Z dedykacją dla D.
Nie wybieram się na tamten świat, bo kto miałby Cię irytować.
________________
- Ta Finlandia grejpfrutowa to mocna jest, Kubuś. - Kamila popiła sokiem z mango gorzki smak w gardle.
- Albo Ty taka słaba o 4:00 nad ranem.
- To też jest myśl.
Do wykładów zostało pięć pełnych godzin, do koła zainteresowań profesora Mikusińskiego czternaście. Zdążę wytrzeźwieć. - stwierdziła z satysfakcją. - Albo nie. To już była mniej pocieszająca alternatywa. Na zajęcia do profesora, Kamila musiała się stawić. Miała pełną świadomość tego, jak skończy się lawirowanie między wymaganą ilością godzin na wykładach, a limitem nieusprawiedliwionych.
Profesor Paweł Mikusiński był jednym z niewielu wykładowców pamiętających stare, uczelniane czasy, co pozwalało mu cieszyć się sympatią swoich studentów, a szczególnie studentek. Oprócz wyrozumiałości i, niewymiernej do zaangażowania młodych, łaskawości był też posiadaczem atrakcyjnej sylwetki z delikatnie zarysowanymi mięśniami i nadzwyczaj pociągającym typie urody. Ujmujący uśmiech oraz intrygujące spojrzenie tylko dopełniały obraz nauczyciela idealnego i nie tylko nauczyciela.
Staczając się z łóżka, Kamila spojrzała pośpiesznie na budzik. Było kilkanaście minut po 16:00, co nie zwiastowało potoczenia się spraw tak, jak gdyby sobie tego życzyła. Ostatnio pewna studentka resocjalizacji radziła jej przyklejenie sobie zegarka do dłoni. W akcie desperacji, przez chwilę była skłonna to zrobić, ale porzuciła ten pomysł równie szybko, jak zaczęła go rozważać. Przed pójściem pod prysznic, napiła się jeszcze soku bliżej nieokreślonego pochodzenia. Skrzywiła się, czując w szklance drinka, którego Kuba nie dopił parę godzin temu. Pół godziny później wybiegła na ulicę, zmierzając do metra i czym prędzej wyskakując na przystanek linii 503.
Kiedy otworzyła przed sobą drzwi niedużej sali w budynku uniwersytetu, nie dostrzegła nikogo, prócz profesora Mikusińskiego. No to ładnie. - pomyślała, nawet nie sprawdzając godziny. Weszła cicho, mając na celu przeproszenie profesora i pożegnanie się z uczelnią, ale nic takiego nie miało się stać. Kiedy zobaczył ją z podkrążonymi oczami i w pomiętej sukience, aż otworzył usta ze zdziwienia.
- Panienka nie powinna się przypadkiem przespać? - do Kamili nie dotarły słowa profesora w ich oryginalnym znaczeniu.
- Ale, że niby z kim?!
ola157 pisze:
OdpowiedzUsuńZabawny i lekki początek. Bardzo fajne opowiadanko mające krótką formę. :)
chwile--uchwycone.uchwycone-chwile.pl
Na Licho i CzortaXD Kamka, jak nic, jeszcze nie wytrzeźwiała:D Taki tekst do profesora...Już widzę jej minę i myśli, gdy dojdzie do niej, co palnęłaXD A swoją drogą jestem ciakawa, co jej Mikusiński odpowie^^
OdpowiedzUsuńKocham<3