Dawno mnie nie było. Oj, dawno. Mam nadzieję, że nie straciłam tej umiejętności pisania o Kamili, bo zamierzam pojawiać się tu częściej. Miłego czytania, moi drodzy. ;)
____________________________
Kamila wjechała w małą uliczkę znajdującą się zaraz za zjazdem w Starej Miłosnej. Zatrzymała się chwilę dalej. Wysiadła, zatrzaskując za sobą drzwi i z rozmachem otwierając bagażnik, który odsłonił poręczną torbę mieszczącą, co najwyżej parę spodni, kilka swetrów i koszulek. Zarzuciła ją sobie na ramię i ruszyła w kierunku domków jednorodzinnych w alei Marszałka Józefa Piłsudskiego.
Kuba kierował się na wprost bloków przy ulicy Meander, kiedy zauważył zamknięte okna i zasunięte zasłony w mieszkaniu Kamili. Miał złe przeczucia, które nie myliły go, gdy tylko dotarł na miejsce i po raz kolejny pukał i dzwonił do drzwi.
- Przepraszam, a czego Pan tu szuka? - odezwał się głos zza jego pleców. Odwrócił się szybko, witając się z sąsiadką, która mu przerwała - starszą Panią wtykającą nos w nieswoje sprawy. - A, to Ty, Kubusiu! Może na ciasteczko?
- Nie, nie. Szukam Kamili.
- Kamilka wyjechała. Ze dwie godziny już będzie, jak się spakowała i wyszła. Trzasnęła drzwiami, że takiego huku to dawno nie słyszałam. Nawet, jak na moje stare uszy. O, tak, dziecko drogie. O, tak...
Drobna, ciemnowłosa dziewczyna rzuciła się na szyję Kamili. Dawno jej nie widziała, od tamtego czasu zmieniła się znacznie, a i rzadko zaglądała do domu, co tym bardziej pogłębiało wrażenie zbyt szybko mijającego czasu.
- Spokojnie, spokojnie! Przybierz trochę na wadze, bo Cię wiatr zdmuchnie. - wykrzyknęła Kamila, gdy tamta tylko wypuściła ją z objęć.
- Ćwiczę, siostra. Lubię mięśnie. Biegam, brzuszki robię.
- Do szkoły chodzisz?
- I to się zdarzy, co jakiś czas.
Paulina wzięła torbę od siostry i pobiegła z nią na piętro, a Kamila została w holu rozkoszując się zapachem świeżo zaparzonej kawy i cynamonu, które obie uwielbiały od najmłodszych lat. Usiadła na ławie, zdejmując buty, gdy Paula stanęła na schodach z miną złowrogą, a jednocześnie tak rozbawioną, jakiej już dawno Kamila nie widziała.
- Siostra, zjeżdżaj z tej ławy, bo jakby Cię mama zobaczyła... chodź do kuchni.
- Mama już nie zobaczy. - odparła w odpowiedzi na chwilę pochmurniejąc, ale przecież nie po to tu przyjechała.
- To co Cię sprowadza?
- Rzucam studia.
- Co? - Paulina nie mogła uwierzyć własnym uszom.
- Rzucam studia. Mogę z Tobą zamieszkać?
Umiejętności pisania o Kamili to Ty nie staciłaś, za to poczucie długości rozdziału to chyba dla Ciebie pojęcie odległe xD Dlaczego tak krótko, ja się zapytuję? Niemniej jednak cieszy mnie, że planujesz wracać częściej.
OdpowiedzUsuńOcho! Kamilka rewolucję w swoim zyciu szykuje:) Tylko czemu Kubusia w swoje plany nie wtajemniczyła...A tak! Pewnie Kubunio by ją zrugał z góry na dół i trzepnął w pusty łebXD Może by i pomogło:D
OdpowiedzUsuńNie, nie, nie straciłaś tych twoich umiejętności, ale do jasnej anielki, dlaczego ty nas tak słabo karmisz?! Taki krótki rozdział, że nawet za przystawkę go wziąść nie można:)
Czekam na kolejny! I to prędko proszę go dodać^^
Ps. Komentarz taki, a nie inny, bo męczy mnie minimalny kac. Wszelkie skargi i zażalenia proszę zgłaszać potworom, które mnie wczoraj wieczór z domu porwały i przetrzymywały do teraz...XD
Pozdrawiam!:)